Dowcipy: Erotyczne Dodaj dowcip »
Siedzi Jasio na Malgosi i za cipke ja ta..
Siedzi Jasio na Malgosi i za cipke ja tarmosi. -O mój Jasiu, kochaniutki. Twój kaktusek jest za krótki. Ja nie bede sie bzykala póki ci nie stanie pala.
Przychodzi Jasiu do apteki i krzyczy:
..
Przychodzi Jasiu do apteki i krzyczy: - Poprosze prezerwatywy
- Po pierwsze, o takich sprawach mówi sie po cichu. Po drugie, nie mamy prezerwatyw. A po trzecie, musisz powiedziec, jaki rozmiar tata nosi.
- Po pierwsze, pani w szkole nauczyla mnie mówic glosno i wyraznie. Po drugie, to nie prezerwatywy dla taty tylko dla mamy. A po trzecie, potrzebne jej rózne rozmiary, bo jedzie do sanatorium.
W dzien wyplaty kieszonkowego ojciec wyc..
W dzien wyplaty kieszonkowego ojciec wyciaga portfel i przedstawia Jasiowi alternatywe: - Mozesz dostac 5 dych, jak zwykle albo 5 setek i w skóre od matki, jak powiesz jej, ze te stringi, które znalazla w naszym samochodzie, naleza do twojej dziewczyny!
najsilniejsza czesc ciala u kobiety?
..
najsilniejsza czesc ciala u kobiety? - usta, bo pociagna nawet konia
Chlopak zapoznal sie z dziewczyna. Dlugo..
Chlopak zapoznal sie z dziewczyna. Dlugo spacerowali, zwiedzali rózne miejsca. W koncu chlopak mówi: - Pójdziemy do mnie do domu?
- Po co?
- No... poczytamy ksiazki, posluchamy muzyki...
- A co bez tego ci nie stanie?!
Rozmawiaja dwie prostytutki:
- Kupila..
Rozmawiaja dwie prostytutki: - Kupilam sobie skunksa.
- Skunksa? A dlaczego?
- Zajebiscie robi minete.
- A co ze smrodem?
- Dwa dni rzygal a potem sie przyzwyczail...
Rozczarowana swoim zyciem seksualnym zon..
Rozczarowana swoim zyciem seksualnym zona zwraca sie do meza: - To byl chyba dziesiaty raz w tym miesiacu, a ja slyszalam o takim byku niedawno sprzedanym na aukcji, który potrafil reprodukowac sie 365 razy w ciagu zeszlego roku, to wychodzi raz na dzien, no i co ty na to powiesz.
Maz poirytowany tym porównaniem stwierdza:
- Tak, moze i raz dziennie, ale najpierw trzeba bylo spytac prowadzacego aukcje, czy to codziennie bylo z ta sama krowa!
Stefan przekroczyl 40-stke. Byl milosnik..
Stefan przekroczyl 40-stke. Byl milosnikiem literatury, wiec kupowal "Nowa Wies". Albowiem mieszkal w Kaznowie, niedaleko Ostrowa Lubelskiego. Lubil tez rozwiazywac rebusy. No i raz los sprzyjal - wygral tygodniowe wczasy w Ustce. Pojechal, wiec Stefan do Ustki, polozyl sie na plazy i wypoczywa. Zagadnela wnet go niewiasta. W latach nieco posunieta, ale z wygladu przypominajaca miastowa:
- Moze mnie pan dymnie?
- Nie staje mi.
- Mam na to sposób uroczy.
I poszli do domu kobitki. Ta wyjela smietane, posmarowala Stefanowi przyrodzenie i zawolala:
- Puciek!
Wpadl pudelek i zaczal lizac Stefanowi chuja, az mu stanal! Puknal Stefan dame i odszedl. Po tygodniu wraca Stefan zadowolony do Kaznowa. Wies cala go przywitala. Wchodzi do zagrody, patrzy, a tam zonka zajmuje sie inwentarzem.
- Dawaj, Patrycja, do chalupy! Spólkowac bedziem!
- Ale ci nie staje, Stefek!
- Spoko, mam sposób. Miastowy!
Poszli do chaty. Wyjmuje z szafki smietane Stefan, oblewa chuja i krzyczy:
- Reksio!
Podbiega Reks, pies podwórzowy. Popatrzyl, popatrzyl i jeb... odgryzl Stefanowi chuja. Stefan tylko mruknal:
- No wiocha... po prostu wiocha...

