Dowcipy: O Bacy Dodaj dowcip »
Idzie sobie turysta polana w górach i wi..
Idzie sobie turysta polana w górach i widzi bace. A baca pasie sobie owce. Czarne i biale. No i turysta sie go pyta:
- Baco.. Ile mleka daja te owce?
- Ano biale cy corne?
- No wszystkie.
- Biale dwa litry..
- A czarne?
- Ino tys dwa litry.
- A ile trawy jedza?
- Biale cy corne?
- No wszystkie..
- Biale tsy kilo.
- A czarne?
- Tys tsy kilo.
Rozmawiaja tak z pietnascie minut i okazuje sie ze biale owce nie
róznia sie niczym innym niz kolorem welny. Wreszcie zdenerwowany turysta
pyta sie jeszcze raz:
- No to czemu baco je tak rozrózniacie?
- Ano biale owce som moje.
- A czarne czyje?
- Ano tys moje.
- Baco, macie tu jakies atrakcje?
- M..
- Baco, macie tu jakies atrakcje? - Mieli my, ale za maz wyszla!
Baca przyjechal do Warszawy.
Mysli so..
Baca przyjechal do Warszawy. Mysli sobie: psejode sie tromwojem.
Idzie do kiosku i gada:
- Poprosze bilet na tromwoj. Mijsce konicnie sidzonce.
Przychodzi Baca do ubikacji. Czeka, czek..
Przychodzi Baca do ubikacji. Czeka, czeka, wszystkie kabiny zamkniete. Zniecierpliwiony, zapytuje:
- Je tam kto?
W odpowiedzi dochodzi go zduszony glos:
- Tu sie ni je, tu sie sro!
Baca rozwodzi sie z Gazdzina. Odbywa sie..
Baca rozwodzi sie z Gazdzina. Odbywa sie rozprawa w sadzie. Sedzia pyta sie Gazdy: - Powiedzcie, Gazdo, dlaczego chcecie sie rozwiesc z ta Gazdzina, przeciez zyjecie razem juz 20 lat, w czym wam ona zawinila?
Gazda na to odpowiada:
- A bo Panie sedzio, ona mi seksualnie nie odpowiada.
Na to w koncu sali podnosi sie ze swojego miejsca juhas i wola:
- Glupoty, Gazdo, gadacie! Calej wsi odpowiada, a wam nie!
- Ahoj baco co robicie??
- A hoj was ..
- Ahoj baco co robicie?? - A hoj was to obchodzi!!
Pijany baca wraca z wesela i zaczyna sie..
Pijany baca wraca z wesela i zaczyna sie rozbierac. - Maryna, pomóz bo ni moge kosuli sciongnoc - prosi zone.
Ta podchodzi i zalamuje rece.
- Jezusicku, Jendrek, psecie ty mas ciupaske w plecach!
Szedl baca laka, zobaczyl cos w trawie, ..
Szedl baca laka, zobaczyl cos w trawie, schylil sie, przyjrzal, wzial na palec, powachal, posmakowal i mówi: - Jak dobrze, ze w to gówno nie wdepnalem.

