Dowcipy: O Slazakach Dodaj dowcip »
Przyjechal Slazak do Warszawy i po drodz..
Przyjechal Slazak do Warszawy i po drodze wszedl do sklepu monopolowego: - Dzien dobry - mówi Slazak
- Dzien dobry.
- Poprosze flaszke
- Co, flaszke?
- Ma pani racje, niech beda dwie.
- Po co Slazokowi maluch?
- Zeby mial..
- Po co Slazokowi maluch? - Zeby mial co pchac!
Wraca synek górnika ze szkoly i mówi ojc..
Wraca synek górnika ze szkoly i mówi ojcu: -Ociec, dzisiok dostolek kapa z geografii..
-A, co zes zas nie wiedziol?
-Nie wiedziolek kaj jest Afryka.
-Pierona, pzreca to musi byc kajs blisko, bo do nos na gruba dziennie przyjyzdzo murzyn na kole...
Dwóch górników po szychcie, zeby sie szy..
Dwóch górników po szychcie, zeby sie szybciej umyc, wchodzi pod jeden prysznic. Przygladaja sie nawzajem swoim interesom, az w koncu jeden pyta: -Alojz pieronie, co ty mosz tyn interes taki podziurawiony?
-Pieronie, wiysz, lot kiedy moja staro zacyna chodzic do na kursa sawoir vivra, to teroski wsycko do gymby bierze widelcem...
Mówi Warszawiak do Slazaka:
- I co wy..
Mówi Warszawiak do Slazaka: - I co wy macie na tym Slasku? Brud, syf, górniole, nawet Katowice maja w herbie jakies mloty!
- A wy co macie w herbie?! Pól dorsz - pól babka! Ani sie najesc ani podupczyc!
Podchodzi jeden Slazak do WC:
- je tu..
Podchodzi jeden Slazak do WC: - je tu kto?
- tu sie nie je, tu sie sra.
Warszawiak, Slazak i Kaszub pojechali na..
Warszawiak, Slazak i Kaszub pojechali na wczasy do Egiptu. Gdy plyneli lódka, wylowili z wody gliniany dzban z dziwna pieczecia. Po chwili zlamali te pieczec i z dzbana wylecial Dzinn. - Uwolniliscie mnie, spelnie wasze trzy zyczenia. Po jednym na kazdego.
Kaszub:
- Ja tak kocham Kaszuby... Niech zawsze woda w jeziorach bedzie czysta, ryb bedzie pod dostatkiem, a turysci niech beda porzadni i bogaci.
Dzinn:
- Nudnawe zyczenie, ale jak chcesz. Zrobione.
Warszawiak:
- Wybuduj dookola Warszawy ogromny mur, zeby odgrodzic moje miasto od reszty tego zacofanego kraju i zeby zadni wsiowi mi tu nie przyjezdzali.
Dzinn:
- OK. Zrobione. Teraz ty - Dzinn zwraca sie do Slazaka.
Slazak:
- Powiedz mi cos wiecej o tym murze wokól Warszawy.
- No, otacza cale miasto, jest betonowy, wysoki na kilometr i szeroki na trzy kilometry u podstawy. Mysz sie nie przeslizgnie.
Slazak:
- Dobra. Nalej wody do pelna.
Przychodzi Slazak do sklepu z lustrami i..
Przychodzi Slazak do sklepu z lustrami i pyta sie: - Po ile ten swinski ryj?

